Czy schowki Hansa Franka w okolicach Sichowa to mit?

Poszukiwanie zaginionych i ukrytych skarbów.
Melek
Poszukiwacz
Poszukiwacz
Posty: 3
Rejestracja: pn mar 28, 2016 10:44

Czy schowki Hansa Franka w okolicach Sichowa to mit?

Post autor: Melek » pn mar 28, 2016 11:15

Wiem, że temat jest wyświechtany, przerobiony może nawet już nudny. Skoro nawet autorytety w dziedzinie poszukiwań (np. pan Robert Kudelski)
jednoznacznie wypowiadają się w tej kwestii, schowków nigdy nie było, a cała ich historia to życzeniowe myślenie tych z bardziej wybujałą fantazją.
Jak więc jest z tymi skarbami HF, zostawił coś czy wszystko wywiózł dalej na zachód? Okolice Sichowa przeszukano chyba dość dokładnie, był nawet taki
fantasta, który wymyślił, że Niemcy mogli coś schować w okolicznych sztolniach np. w sztolni Hirsch. Ktoś nawet kupił ruiny pałacu, w jakim celu?
Jestem ciekaw czy znajdą się jeszcze zwolennicy przygotowania schowków, może mają jakieś nowe teorie i przemyślenia na ten temat.
Chętnie też poczytam o innych, przeciwnych stanowiskach w tej kwestii. Wielu dzieł zrabowanych przez HF i jego ludzi jednak nadal nie odnaleziono,
podobnie jeśli chodzi o dokumenty z kancelarii GG. Zapraszam do dyskusji.

Melek
Poszukiwacz
Poszukiwacz
Posty: 3
Rejestracja: pn mar 28, 2016 10:44

Re: Czy schowki Hansa Franka w okolicach Sichowa to mit?

Post autor: Melek » wt mar 29, 2016 11:27

Dyskusji nie ma, zainteresowanych tematem brak. Może świąteczny okres nie bardzo sprzyjał rozważaniom n.t. schowków.
Muszę więc sam podyskutować ze sobą. Moja opowieść może mieć tytuł "Zaginiony krucyfiks" Jak się później przekonacie,
bardzo pasujący do całej historii, coś w stylu Indiana Jones.
Będzie więc jak u Alfreda Hitchcocka czyli "film powinien zaczynać się od trzęsienia ziemi,
potem zaś napięcie ma nieprzerwanie rosnąć" Zacznę wiec od trzęsienia ziemi.
Wstrząs pierwszy: schowki są, co najmniej dwa ale nie w okolicy Sichowa, a w okolicy innej, oddalonej o kilka kilometrów wsi.
Wstrząs drugi: znam, dokładnie ich lokalizację, którą ustaliłem na podstawie dwóch dokumentów niemieckich z 1944 i 45 r.
Dokumenty wprost, choć w sposób zakamuflowany określają położenie schowków. Zastosowano atrament sympatyczny
oraz zaszyfrowano ich położenie.
Wstrząs trzeci: schowki zostały wypełnione na przełomie 1944-45 r
O swoim odkryciu poinformowałem Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków we Wrocławiu i kilka innych instytucji, a także dwóch
wybitnych profesorów, historyków sztuki,.
Wiem, że dla większości to co napisałem zabrzmi jak bajka, a ja sam mogę być potraktowany z lekkim przymrużeniem oka.
Pisząc jednak ten post mam swój powód, o którym może wspomnę innym razem.

Kpt Dubiński (Melek)

ODPOWIEDZ