Sosnowiec: zabytek przegrał z mrożonkami

Historia przemysłu na ziemiach polskich.
Historia miast, ich wygląd na przestrzeni lat.
Awatar użytkownika
kruku
Administrator
Administrator
Posty: 2253
Rejestracja: śr lut 12, 2003 1:00
Kontakt:

Sosnowiec: zabytek przegrał z mrożonkami

Post autor: kruku » wt paź 16, 2007 8:02

Tomasz Malkowski

Za kilka lat z kompleksu fabrycznego Schoenów w Sosnowcu zostanie tylko pałac fabrykancki. Sukcesywnie znikają stuletnie, dawne hale włókiennicze. Od kilku tygodni trwa rozbiórka najokazalszej z nich, w jej miejscu powstanie magazyn hurtowni spożywczej
Sosnowiec bywał nazywany na przełomie wieku XIX i XX "małą Łodzią". Działały tu prężnie zakłady włókiennicze, w tym największy - należący do bogatej rodziny Schoenów. W dzielnicy Pogoń zachował się park z dwoma pałacami fabrykanckimi oraz rozległy kompleks hal produkcyjnych i magazynowych. Neobarokowa siedziba rodu z 1885 roku została wyremontowana kilka lat temu, działa tam Muzeum Miejskie. Niestety, budynki fabryczne od lat niszczeją. Po wojnie znacjonalizowano zakład, w ostatnich dekadach działał tu Intertex - obecnie w upadłości. Większość hal znalazła się w prywatnych rękach, wykorzystuje się je dziś głównie na hurtownie i magazyny.

O wyburzeniu największego budynku poinformował nas Adam Gawron ze Stowarzyszenia "Moje Miasto". - To była przepiękna, ceglana hala, miała kilka kondygnacji. Najciekawsza z całego kompleksu. Teraz ostał się jej fragment - mówi zaniepokojony. Wysoka hala jest ledwo widoczna z ulicy Chemicznej, znajduje się w głębi zakładu.

Na miejscu spotykamy ekipę rozbiórkową. - Panie, tu nie ma co ratować, to była kompletna ruina. Wystarczyło skoczyć na podłodze i można było przelecieć kilka pięter niżej. Spróchniałe belki, a między nimi słoma. Ściany to nie cegła, tylko piasek, tak się sypały - mówi jeden z robotników. Zakończono już wyburzanie głównej hali.

Właścicielem terenu jest hurtownia spożywcza Sygel-Jool SA. Nie udało nam się skontaktować z jej kierownictwem. Jednak jeden z pracowników firmy wyjaśnił nam, że rozbiórka to część strategii firmy. - Rozrastamy się, potrzebujemy nowych magazynów pod mrożonki, nabiał. Na miejscu starej hali zbudujemy nową, która będzie nam bardziej odpowiadać - mówi.

W urzędzie miejskim spotykamy się z bezradnością. - Ta hala nie była pod opieką konserwatorską, dodatkowo nie należała do miasta. Była w złym stanie technicznym, więc nie było podstaw, by nie dać zgody na rozbiórkę - wyjaśnia Grzegorz Dąbrowski, rzecznik sosnowieckiego magistratu.

Stowarzyszenie "Moje Miasto" postanowiło interweniować. Jego członkowie wystosowali list otwarty do władz miasta: "Przędzalnia jest jedną z najważniejszych pamiątek przemysłowej historii miasta Sosnowca. Przed latami dawała pracę tysiącom ludzi, a dziś, na fali mody na mieszkanie w przestrzeni postindustrialnej, mogłaby stać się domem dla innych. Dzieje się jednak coś innego. Najpierw, kilka miesięcy temu, w jednym z jej budynków wybuchł pożar, czyniąc znaczne szkody, teraz natomiast na naszych oczach dokonywana jest rozbiórka budynków głównych". - Mam nadzieję, że następnym razem miasto nie wyda tak pochopnie decyzji o rozbiórce. Bo miasto bez swoich symboli utraci tożsamość - mówi Gawron.

Dawne zabudowania włókiennicze to dziś największy hit na rynku nieruchomości w Łodzi. Tam w zaadaptowanych budynkach Zakładu Poznańskiego powstała Manufaktura, największe centrum handlowo-rozrywkowe w mieście. Natomiast w przędzalni Scheiblera powstają lofty. - Żadne inne zakłady nie nadają się tak dobrze na adaptację jak przędzalnie. Budynki pokopalniane bądź pohutnicze często są skażone. W przemyśle lekkim nie ma tego problemu. Szkoda, że sosnowieccy przedsiębiorcy nie mają świadomości wartości obiektów, które posiadają - mówi Barbara Klajmon, śląski wojewódzki konserwator zabytków.


Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice

Pozdrawiam
kruku
---------------------
Portal Poszukiwania.pl
http://www.poszukiwania.pl

Kochamy Polskie Zabytki
http://www.skarby.pl

ODPOWIEDZ